Kolejny 2009 rok wieńczą jakże oczekiwane Święta Bożego Narodzenia, sylwester. Nie będę się rozczulał nad bieganiną przedświąteczną bo o tym pisze i mówi się wszędzie. Skupiłbym uwagę na magicznych chwilach świąt, a mam tu na myśli Wigilię i Boże Narodzenie. Żeby jednak poczuć te magię trzeba wyłączyć się z problemów dnia codziennego i oddać refleksji Bożego Narodzenia w otoczeniu najbliższych, sensu Wigilii i bycia razem, którego tak brakuje w dni powszednie. Kiedy człowiek przestanie biegać zamartwiając się czy wystarczy Karpia dla wszystkich, maku do placków, kasy na prezenty i nowych bombek na choinkę, a zacznie nadawać na falach sensu Świąt Bożego Narodzenia, piękna Wigilii, kolęd i ciepła rodzinnego przeniesie się do innego świata, który jest o wiele piękniejszy. To tylko zależy od nas czy potrafimy.
Aby tak było potrzebna jest ; szczypta pokory, 10 chwil refleksji, dobry i uzasadniony humor Bożego Narodzenia, kolęd szt. kilka, więź rodzinna bez limitu i pamięć o bliskich bez liku. Podobno wydziela się przy tym pamięć o tych, których kochamy, myślimy, a rozpamiętywać się celowo nie staramy.
Tak to jest, że w dzień Wigilii, chcąc nie chcąc, myśli się o innych i to dobry symptom, bo znaczy to, że „nie myślimy”, a oddajemy się samoistnym refleksjom szukającym swojego miejsca w święta jak nieoczekiwany gość przy wigilijnym stole. Bywa, że niektórzy oprócz zrozumiałej radości dokonują kalkulacji roku, rachunków sumienia, niektórzy przebaczenia, ale przede wszystkim radości i odrodzenia. O to chyba chodzi w Święta, jeśli tak było to znaczy, że Święta przeżyłeś tak jak należy. Na tym również polega magia Świąt. Innym elementem tej magii jest to, że te kilka dni pozwalają się cieszyć i zauważać drugą osobę, często jej problemy, które wciągu roku giną wśród problemów błahych, stwarzanych świadomie bądź nieświadomie przez nas i nasze środowiska.
Święta to często czas podsumowania całego roku czyli osiągnięć, porażek, błędów, nieporozumień, konfliktów, ale i wyciągania z nich wniosków, możliwości naprawy, inicjatyw, budowania więzi, osobistych i zawodowych sukcesów. Dobrze jest nie tylko wyciągnąć wnioski, ale i coś z nimi zrobić. Tu podpowiem; wdrożyć na Nowym Roku w życie i czekać na efekty. Każdy nowy rok to kolejne wyzwania i niespodzianki, które teoretycznie powinniśmy wzbogacić o stare doświadczenia, aby efekty były lepsze. Nie tyle dla nas samych, co dla najbliższych, środowiska, a w efekcie przynoszących same pozytywy nam samym.
Wykorzystajmy dobrze ten okres bo to czas jak mało który, by uporządkować nie tylko dom, ale wszystko co czujemy, że nie jest tak jak powinno i co nas gryzie. To dobry ku temu czas, choć teoretycznie codziennie jest to możliwe, lecz to święta są idealnym momentem.
Jest już Nowy Rok 2010 więc życzę wszystkim tradycyjnie zdrowia, sumienia, które mówi; ” tak, to dobra droga”, przyjaciół niekoniecznie wielu, ale za to szczerych, sił by stawiać czoło tam, gdzie wiadomo, że jest inaczej niż powinno, szczęścia nie tylko głupim, pieniędzy tym którzy w nie wierzą, miłości tym, którzy w nią nie wierzą, radości z błahości, w sklepach niektórym “zeszytu bez limitu”, psom w schronisku dobrych kości, ogólnie radości i z życia przyjemności. Spełnienia marzeń
globalnie oraz szczęścia nieoficjalnie.
Dobrze życzący, w ten nowy czas nadchodzący
.
Jacuś,
właśnie odkryłam Cię w internecie i powiem szczerze, ze jestem pod wrazeniem!!! Zawsze byłeś nietuzinkowy i pozytywnie nastawiony do świata:) ogromnie mi zaimponowałeś swą aktywnością i kreatywnością! Gratuluję i obiecuję, ze od dziś będę Twoją wierną czytelniczką:)
Pozdrawiam,
Marta MM:)
(W-wa, ATK – Filozofia – stare, dobre czasy:))
Nie obiecuj tylko bądź! Pozdrawiam koleżankę z filozoficznej ławki !!! (najlepszej na roku hehe). Dzięki za miłe słowa, kiedy się takowe słyszy, optymizmu przybywa, cóż po prostu…Portal Dobrej Informacji
no jestem, obiecałam:)
ale dlaczego nie ma nowego wpisu? taką miałam nadzieję na ciekawą lekturę dziś wieczorem… nic to, poczekam…
no niestety mój blog na razie nie będzie codziennie uzupełniany, ale postaram się pisać częściej, po prostu brak doby….pozdrawiam