O tym, jak zostać bogatym.

Po długiej przerwie, za którą przepraszam, zwłaszcza moich stałych czytelników chciałbym napisać o…., no i tu rozczaruje, nie o Smoleńsku, katastrofie itp, ale chciałbym wrócić do słynnych zakupów prezesa  i chciałbym mu podziękować w imieniu tysięcy Polaków. Za co? Ano za to, że podpowiedział jak z ubogiego stać się bogatym. Niewiarygodnie prosty pomysł, rozdmuchany przez media, pomijając szczegóły w zakupach, mnie osobiście zszokował fakt wysokich cen w lokalnym kiosku, w którym pewnie już nikt nie kupuje. Otóż kupuje w “sklepie dla ubogich” i co ciekawe spotykam tam, ludzi nieubogich. Zadaję sobie pytanie, dlaczego nie ubodzy, kupują w sklepie dla ubogich i mam, zaskoczyłem! Bo w sklepie dla ubogich są niższe ceny o 1/3 niż w lokalnych osiedlowych sklepikach, a jak się kupuje w sklepach dla ubogich, a ściślej dyskontach, to 1/3 kasy z zakupów zostaje w kieszeni i tym samym staję się człowiek bogaty! Dla mniej kumających, po prostu oszczędzam na zakupach i mam na energię elektryczną, opłaty etc. Jakie to piękne, że zarabiam nic nie robiąc, no poza tym, że przeliczam i troszkę myślę. Piszę troszkę bo parę osób może się znowu wkurzyć. Czyli można wnioskować, że kupując tanio, a nie gdzie popadnie, żyję godniej i mam np. na bilet do kina. Czyż to nie piękne, a czym częściej kupuję taniej, tym mam więcej pieniędzy. Jak zobaczyłem ten słynny paragon, to się za głowę złapałem, nie, że tak drogo, tylko dlatego, że ja taki mądry jestem i wiem gdzie kupować bo jakbym kupował tam gdzie prezes, to  bym poszedł z torbami już dawno. Na szczęście są sklepy dla ubogich, które jak przypomina mój sześcioletni syn, mają ogromny wpływ na zwiększenie konsumpcji, są jednym z czynników, które obniżają inflację oraz powodują obniżenie marży konkurencji, która kontroluje ceny. Na końcu dodał, że oszczędności z zakupów, mogą być dobrze zainwestowane poprzez  lokatę kapitału w jego różowej śwince.
Dziękuję za uświadomienie ile można zaoszczędzić, szkoda tylko antyreklamy małych osiedlowych kiosków, w których nie zawsze jest tak drogo. Tak na marginesie dodam (to podpowiedź syna; że małe osiedlowe sklepy to wyłącznie Polski kapitał). Zawsze czułem się ubogi, a teraz przynajmniej wiem kto nim jest.

klient

Dodaj odpowiedź