Archiwum z Kwiecień 2010

„V Rzeczpospolita”

poniedziałek, 19 Kwiecień 2010

Czas przez ostatni tydzień zastygł, a historia ruszyła z impetem naprzód. Tak paradoksalnie mógłbym określić to co się dzieje obecnie, z pyłem wulkanicznym w tle.
Można by napisać niejedną książkę o tym co nas dotknęło Polaków, ale pokuszę się o małą refleksję i poniekąd dalszy ciąg wywodu  z poprzedniego wpisu zadając pytanie; co dalej?
Czas na podsumowanie naszych obecnych czasów, spowiedź, rachunek sumienie polityków i każdego Polaka. Czas zrestartować nasze umysłu, pomyśleć o kraju i naszych dzieciach. O dialogu, który ma wzmocnić nasz kraj politycznie, mentalnie i gospodarczo. Jestem pewien, że wstępny egzamin organizacyjny i patriotyczny spełniliśmy. Dlaczego wstępny?  Ano dlatego, że nasz egzamin właściwy zaczął się w poniedziałek po pogrzebie. Zaczął się kolejny poziom, który trzeba przejść i wznieść się na wyższy poziom. Tytuł wpisu nie jest przypadkowy. Musi on znaczyć, że to Nowum, ta V Rzeczpospolita powinna być inna niż wszystkie poprzednie. Do tej pory trochę przypominało mi to organizm, który choruje, jest coraz gorzej i albo wydobrzeje(my) albo… lepiej nie kończyć. Oby nie było nawrotów.
Gdyby zapytać  każdego polityka i człowieka, czego pragnie dla Polski?,  to okaże się, że każdy chce tego samego, tylko idziemy różnymi  drogami. Ważne, aby nie błądzić i nie iść dalszą, wyboistą drogą.
Lekcja patriotyzmu zaliczona, efekty edukacji wkrótce odczujemy na własnej skórze poprzez media. Polskę zobaczył świat i dowiedział się co to Katyń, a przy okazji Wawel – tak upraszczając.
Wśród łez, bólu i refleksji padało wiele słów, ale jeden z najpiękniejszych wywiadów jakie udzielił pewien fotograf (niestety nie pamiętam nazwiska) utkwił mi w pamięci. Porównał on Orła Białego do Polski, który ma dumnie wysoko szybować , widzieć wszystko z daleka i z góry, być symbolem wielkości, siły, a nie pełzać po ziemi. Dosłownie nie jestem w stanie przekazać treści. Przekaz był niesamowity jak wiele innych.
Czy na nowo powiemy; Polska, to brzmi dumnie… zobaczymy. Jedno jest pewne, Polska to my!

Katyń…- Polski koszmar, czy droga do historycznego odrodzenia ?

sobota, 10 Kwiecień 2010

prezydentOstanie wydarzenia katyńskie z pewnością zapadną nam Polakom głęboko w pamięci. Tragedia ma wymiar nie tylko ludzki, ale przede wszystkim narodowy i mentalny. To co się stało, mogło wydawać się wręcz niemożliwe, czystą fantazją, a jednak. Nie znamy dnia,  godziny ni miejsca.
Chciałbym zwrócić uwagę na aspekt, który schodzi na drugi plan, tj. metafizyczną analogię do tego, co wydarzyło się dokładnie 70 lat temu. Elita Państwa Polskiego ginie ponownie w bezbronny sposób, w tym samym miejscu, to jakby komunikat do świata;…popatrzcie na to miejsce i poznajcie jego historię!
Nie dzieje się nic bez powodu, dla mnie to znak, ofiara złożona z najwyższych dostojników, która powinna zwrócić uwagę Rosji i całego świata, czym dla Polaków jest Katyń. Ofiary katastrofy z prezydentem na czele, nie tylko chciały uczcić pamięć pomordowanych, ale podkreślać  prawdę o historii lasu Katyńskiego, domagając się tym samym historycznego zadośćuczynienia. Miejmy nadzieję, że ta tragedia władzom rosyjskim uświadomi, że Polacy czekają tylko na prawdę i słowo „przepraszamy”. Katastrofa nie jest tylko zwykłym wypadkiem, ale upomnieniem o prawdę, której zacznie sie domagać cały świat. Nikt nie jest rusofobem, prezydent Kaczyński niewątpliwie był promotorem walki o prawdę Katyńską i patriotą, to trzeba mu przyznać. Każdy z nas domaga się prawdy.
Obecna tragedia dla mnie to niewątpliwie ofiara złożona na ołtarzu historii, która ma sens i obnaży prawdę. Starania o utrwalenie  i ocalenie pamięci, wyraz hołdu godności pomordowanych żołnierzy, którzy oddali życie za ojczyznę w roku 1940. nie pójdzie na marne bo świat zacznie pytać dlaczego Katyń? Dlaczego tam lecieli i co było tak ważnego dla Polskiej elity politycznej.
Trzeba tu pochwalić władze rosyjskie, które wykazały dużo zrozumienia i gestów, godnie zachowały się ogłaszając jednodniową żałobę narodową. Rosja się powoli zmienia i to cieszy. Nie mam złudzeń, że to przełom. Czasem tak jest, że tragedie ludzi łączą, nawet tych którzy się różnią. Myślę, że te okoliczności zbliżą Polskę i Rosję, a kolejne miesiące będą coraz cieplejsze w naszych stosunkach. Miejsce i sens tragedii będzie jednoczyć nasze kraje podczas trudnych negocjacji i różnych racji stanu. Trzeba ten czas wykorzystać do budowania mostów, ale to zależy od obu stron.
Śmierć i tak wielka strata elity politycznej w okolicznościach 70 lecia obchodów mordu katyńskiego jest symboliczna, niewątpliwie również znakiem dla nas Polaków, aby w końcu dojrzeć. To nie pierwszy raz wszyscy są razem bez względu na poglądy polityczne, a słowo Kraj, Ojczyzna, Naród wrócił na tapetę. Pytanie na jak długo? Czy zmieni się  Polska? Czy kampania prezydencka będzie inaczej wyglądała. Tego nie wie nikt dzisiaj, ale jedno jest pewne, że to tak naprawdę zależy od nas samych. Nie czekajmy na kolejną tragedię narodową, po prostu zmieniajmy się na lepsze.

Jeden z 38 mln pogrążony